niedziela, 28 maja 2017

Prezydent zwiększa zadłużenie Radomia. Kosztowne Air Show.


Przyszły tydzień to 3 sesje Rady Miejskiej w Radomiu. Takie są zapowiedzi. Kilka zdań do 2 spraw na nich poruszanych. O sesji papieskiej nie piszę, bo tu wszystko jasne. 

Na sesji zwyczajnej ma być głosowane kolejne zadłużenie miasta. Jak można wyczytać w doniesieniach medialnych miasto miałoby wziąć 70 milionów kredytu i dodatkowo jeszcze 50 milionów. Tak więc kilka zadań o zadłużeniu Radomia. Po zaciągnięciu przez prezydenta Witkowskiego tych nowych zobowiązań będziemy mieli:

• 120 milionów kredytu ze wspomnianej sesji
• 66 milionów zadłużenia więcej na koniec 2017r w odniesieniu do ostatniego budżetu poprzedniego prezydenta Kosztowniaka. Wynika to z podanych przez prezydenta wskaźników z uchwały budżetowej. Zadłużenie na koniec 2015r - 431 mln zł; planowane zadłużenie na koniec 2017r - 496 mln zł. Do sprawdzenia w budżecie miasta. 
• 95 milionów zadłużenia lotniska za prezydenta Witkowskiego w ramach buy-sell-back. 70 milionów netto i dodać do tego trzeba 25 milionów obsługi. Wynika to z uchwały o Wieloletniej Prognozie Finansowej. Mało kto o tym mówi. 
• 130 milionów zł zadłużenia MOSiR przez prezydenta Witkowskiego na inwestycje sportowe. 
Inne spółki - ??? Nie wiadomo. Na razie. 

Tak więc w 2,5 roku miasto zadłużyło się na kwotę 411 milionów zł! To tylko informacje z danych udostępnionych. 

Porównując to do zadłużenia za Andrzeja Kosztowniaka, gdzie mówiło się o 400 milionów zł zadłużenia przez 8 lat, to teraz bijemy rekord i to mocno. Prezydent Witkowski obiecał w kampanii, że zadłużać miasta nie będzie. No i proszę. 
Jak dodamy do tego, że Andrzej Kosztowniak pożyczał pieniądze na wkłady własne do pozyskanych środków unijnych, to przepaść jest jeszcze większa. Za rządów Kosztowniaka pożyczyliśmy więc 400 milionów zł a pozyskaliśmy ok. 600 milionów z UE. Ile pozyskał dotychczas pan prezydent Witkowski? Niewiele ponad 20 milionów zł. Dramat, jakby na to nie patrzeć. 

Sesja druga – nadzwyczajna. 
To sesja o Air Show. Nie wiem jak wyglądają obecnie rozmowy oraz jak dzielone są obowiązki współorganizatorów. Wiedziałem to wówczas, kiedy prezydentem był Andrzej Kosztowniak, bo wtedy brałem udział w rozmowach. 
Tak więc. Za Andrzeja Kosztowniaka nigdy nie dokładaliśmy z budżetu miasta do organizacji imprezy. Umowa była taka, że z zysku (ogromnego), zwracane są miastu koszty jakie ponosi na przygotowanie miasta czy imprezy towarzyszące. W 2009r nawet wyszliśmy do przodu „zarabiając” (lotnisko) 80 tys zł. Były tok trudne rozmowy, ale z Wojskiem tak trzeba.
Prezydent Witkowski zmienił tą optykę. Zrezygnował ze zwrotu dla miasta kosztów naszego zaangażowania. Tak po prostu i jeszcze ogłosił z tego sukces, bo szybko udało się podpisać umowę w 2015r. Konsensus. Pewnie, że szybko, skoro ze wszystkiego zrezygnowano. Ponieśliśmy więc koszt organizacji imprez i przygotowania miasta (np parkingi, organizacja ruchu, sprzątanie). Nie wiemy do dziś ile miasto na to wszystko wydało w 2015r., bo media zazwyczaj aktywne, tu jakoś nie dopytywały. Myślę, że było to kilkaset tysięcy złotych. Kto bogatemu zabroni? 
Teraz słyszymy, że miasto ma wyłożyć 1 milion zł !!! To wynik braku kręgosłupa i poddania się przy negocjacjach z Wojskiem w 2015r. Co gorsze, to ustawia nas w niekorzystnej sytuacji negocjacyjnej na przyszłość, bo to będzie ciężko zmienić. Obstawiam, ża ta szkodliwa polityka prezydenta spowoduje, że nasze koszty organizacyjne w przyszłych edycjach będą rosły. Brawo Wy! 





piątek, 26 maja 2017

Radomska Strefa Gospodarcza to kolos na glinianych nogach?


O czym nie przeczytacie Państwo w lokalnych mediach? Na przykład o tym jak działa Radomska Strefa Gospodarcza. I czy w ogóle działa. Było huczne otwarcie w zeszłym roku i co? Nikt nie dopytuje, nie interesuje się. Czy to dziwi? Bo ja wiem. Sam prezydent też się tym nie chwali. Czemu? Odpowiedź poniżej. 

Obiecałem kilka zdań na temat odpowiedzi prezydenta w zakresie polityki inwestorskiej i prozatrudnieniowej. Nie mam na myśli oczywiście zatrudniania w instytucjach miejskich, bo to widać jak na dłoni, także w budżecie miasta w rosnących lawinowo wydatkach bieżących. Skala jest wręcz niespotykana. Jednak prezydent obiecał 8.000 nowych miejsc pracy, a mamy już 2,5 roku rządów. Tak więc zapytałem: 

1. Jaki jest efekt opracowanych pakietów wsparcia w ramach Radomskiej Strefy Gospodarczej, ile nowych i obecnych firm skorzystało z pomocy miasta?
Dostałem w odpowiedzi link do strony miejskich w internecie oraz informację, że 1 firma na terenie Specjalnej Strefy Gospodarczej korzystała ze zwolnienia od podatku od nieruchomości w latach 2013-2016. Utworzyła ona 11 nowych miejsc pracy. Z przekazanej informacji wynika, że pomoc w formie zwolnień dotyczy już firm istniejących w Radomiu i to jeszcze z poprzedniej kadencji samorządu. Prezydent nie jest w stanie wylegitymować się niczym nowym w tym zakresie. To wynika prosto z odpowiedzi. 

2. Poprosiłem o wyszczególnienie jakie firmy skorzystały ze specjalnych pakietów proinwestycyjnych prezydenta Witkowskiego „Pionier”, „Progres” i „Idea”. Pięknie nazwane pakiety ogłoszono w zeszłym roku w światłach fleszy i oddano je do dyspozycji inwestorom. Odtrąbiono przy okazji niesamowity sukces, przedstawiono to jako coś na czy czekają inwestorzy i rozbudzono nadzieje. 
Odpowiedź prezydenta na moje pytanie jest jednozdaniowa. Prezydent nie posiada danych w tym zakresie !!?? Nie jest w stanie odpowiedzieć, czy jaka firma z jakiego pakietu skorzystała. Można więc wywnioskować, że nie ma ani jednej firmy, która skorzystała z któregoś z tych pakietów. 

3. Pytanie jacy nowi inwestorzy pojawili się w Radomiu za prezydentury prezydenta Witkowskiego z podaniem nazwy firmy i ilości utworzonych miesc. 
Prezydent wymienił tu 8 przedsiębiorców: Stalgast Logistic; Promet Polska, Grupa Pronicel, Paper Cups Factory, New Wave International Cargo, Medicover, Opinia24, Pol-Med. Paweł Jabłonka. Nie dysponuje jednak informacją co do miejsca inwestycji ani liczby zatrudnionych osób ??? Dziwne. Rodzi się pytanie, jaka była rola Magistratu w ramach współpracy z tymi firmami? Nie skorzystali z żadnej z form pomocy inwestorom? Wówczas trzeba byłoby określić podstawowe informacje w tym ilośc zatrudnionych osób. Prezydent nie wie więc gdzie oni zainwestowali, ani ile miejsc pracy utworzyli. Wydaje się, że rola miasta była żadna skoro nie ma podstawowych informacji o efektach zainwestowania albo nie jest to zupełnie monitorowane. 

4. Pytanie o działania zmierzające do poszerzenia podstrefy Radom – Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. 
Odpowiedź prezydenta jest krótka i jasna. Nie podejmował żadnych działań w tym zakresie w Ministerstwie. Prezydent wystąpił za to do Rady Miejskiej o włączenie do tej strefy jednej działki miejskiej. Tyle. 

5. Jakimi terenami inwestycyjnymi obecnie dysponuje miasto?
Tu poinformował mnie pan prezydent, że zbył działki 52501 m2 oraz 6,1 ha na rzecz Agencji Rozwoju Przemysłu. Planowana jest tu inwestycja Stalgas Logistic. Firma ma zatrudnić 35 osób. W punkcie 3 prezydent nie wie ile osób ma zatrudnić Stalgast, ale w pkt 5 już wie. Tak na marginesie. W dalszej części odpowiedzi prezydent wymienia zawarte umowy dzierżawy z firmami, jakie zostały zawarte od 1 stycznia 2015r. Jest to 8 firm na łączną deklarowaną liczbę miejsc pracy od 225 do 265. 
W momencie odpowiedzi prowadzony był przetarg z Agencją Rozwoju Przemysłu na sprzedaż nieruchomości 8ha.
Ponadto zbyte zostały nieruchomości o powierzchni 6507m2. Przygotowywana jest kolejna nieruchomość 3,1 ha. Prowadzone są także prace nad przygotowaniem terenu inwestycyjnego w rejonie ulic Witosa/Warszawska. Własność spółki Rewitalizacja. Trwają wykupy nieruchomości od prywatnych właścicieli. Nabyto nieruchomości w rejonie ul. Warszawskiej, Rataja, Stara Żelazna, Żelazna. Ponadto miasto posiada nieruchomosci inwestycyjne w rejonie ul. Marii Gajl 21ha. Tu można odnieść wrażenie, że jest odrobinę lepiej. Ale tylko wrażenie.  

Jak widać, nowymi terenami inwestycyjnymi będziemy dysponować pod koniec kadencji prezydenta. Lepiej późno niż wcale. Tymczasem uciekają środki unijne na uzbrajanie terenów inwestycyjnych. Taki konkurs zakończył się w maju tego roku. Za te działania zapłacimy więc zapewne w 100% ze środków miasta. Nieudolność w pozyskiwaniu środków europejskich, jak w przypadku chociażby pieniędzy na rower miejski czy wymianę pieców, bardzo widoczna. O tym pisałem i mówiłem już nie raz. 

Gdzie te 8.000 nowych miejsc pracy jakie obiecał utworzyć prezydent Witkowski? Jak wynika z odpowiedzi w najlepszym przypadku jest ich jak na razie 265. Zostało 1,5 roku i do utworzenia jakieś 7.735 miejsc pracy. Kto wie? Może się uda. 
Niestety, ale Radomska Strefa Gospodarcza to kolos na glinianych nogach. Niby jest, ale nie funkcjonuje. 




poniedziałek, 8 maja 2017

Środki unijne w Radomiu. Otrzymałem odpowiedź od prezydenta.



Obiecałem wpis dotyczący odpowiedzi prezydenta Witkowskiego na moje pytanie dotyczące środków unijnych.

Na początek czego mi brakuje. Postanowiłem zacząć w ten sposób, bo wyczytałem, że prezydent Witkowski postanowił zwiekszyć wydatki miasta na wymianę pieców w gospodarstwach indywidualnych do 1,5 miliona zł z budżetu miasta. Dobra informacja. Mogłaby być lepsza. Czemu? Temu, że można by na ten cel pozyskać środki unijne od marszałka Struzika. W zestawieniu jakie otrzymałem od prezydenta Witkowskiego brakuje moim zdaniem przede projektu z zakresu redukcji zanieczyszczeń powietrza (działanie 4.3) „niska emisja” m.in. zakup pieców domowych, wymiana czynników grzewczych (kotłów, pieców, urządzeń grzewczych) w gospodarstwach domowych, wymiana czynnika grzewczego (kotłów, pieców, urządzeń grzewczych) w ramach lokalnych źródeł ciepła tj. kotłowni zasilających kilka budynków oraz kotłowni osiedlowych, podłączenie do sieci ciepłowniczej/chłodniczej. Jest na to ok 17,3 mln zł !!! 
Tymczasem prezydent postanowił sfinansować tego typu działanie w całości z budżetu miasta. Nie rozumiem czemu tu nie startujemy? Może jednak prezydenta się zreflektuje i postanowi pozyskać na ten cel środku europejskie? Tak bogaci jesteśmy, że rezygnujemy z tak ważnego wsparcia? Apeluję do prezydenta o przyjrzenie się sprawie. Czas jeszcze jest, bo konkurs kończy się w czerwcu. Powiniśmy odzyskać z tej kwoty 80% albo poszerzyć zakres wydatków na wymianę kotłów o 80%. To możliwe, choć skoro nikt do tej pory na to nie wpadł, to pewnie bedzie ciężko... 

Tu link

Braków ciąg dalszy. Brakuje mi wniosku o dofinansowanie roweru miejskiego. Były deklaracje, że będzie wniosek o środki unijne. Tymczasem MOSIR finansuje go w 100% z kredytu. Na zastanowienie zasługuje fakt, że jest to projekt realizowany przez spółkę prawa handlowego, inaczej niż w innych miastach, która generalnie ma za zadanie prowadzić politykę zarobkową. Tymczasem projekt realizowany jest z kredytu zaciągniętego przez spółkę, a zyski (opłaty za rower jeżeli są) zasilają budżet nie spółki, ale prywatnej firmy. Gdyby jeszcze miasto pokrywało te wydatki w drodze zadania zleconego, ale tak nie jest. Projekt roweru bardzo fajny, bardzo dobrze przyjęty, ale niestety w mojej ocenie realizowany w niewłaściwy prawnie sposób. Sprawę pozostawiam radnym. Może to ja się mylę. 

No i brakuje mi czegoś równie niepojętego. Brak wniosku z działania 3.1 na tereny inwestycyjne – uzbrojenie w media, drogi itp. 
Tu link
Prezydent obiecał 8.000 miejsc pracy a nie przygotowuje terenów inwestycyjnych? Przez 2,5 roku nie byliśmy w stanie niczego w tym zakresie zrobić? O działaniach proinwestycyjnych i proinwestorskim napiszę niebawem, bo tez dostałem ciekawą odpowiedź. 

Z grubsza tyle o brakach, choć przykładów może być więcej. 

O tym co wydarzyło się przez pierwsze 2 lata prezydentury, już pisałem i tu nic więcej się nie napisze. Unijna mizeria połowy kadencji to fakt. Pozyskanie ok. 20 mln zł przez wszystkie miejskie instytucje to wynik upokarzający dla takiego miasta jak Radom. I nie ma tu żadnego znaczenia tłumaczenie, że rzekomo nie było konkursów. Były i różne gminy do nich startowały. Było ich ponad 300. Dlaczego my nie startowaliśmy? Tego mogę się jedynie domyślać – nieprzygotowanie i brak nadzoru nad tym co w tym zakresie robią miejskie jednostki. To moja opinia na pierwsze 2 lata. 

Patrzymy teraz na to co obecnie się dzieje i co zadzieje się niebawem. Widać, że coś się wreszcie ruszyło, choć jest sporo niewiadomych. Jest więc też optymistyczniej :-) 
Na koniec napiszę zaś odrzuconych z przyczyn formalnych i merytorycznych projektach miasta. Więc będzie pesymistyczniej :-( 

Złożone są i czekają na ocenę projekty takie jak kamienica Deskurów, e-usługi w szpitalu, termomodernizacja obiektów publicznych w tym szpitala miejskiego. Także wniosek Radkomu na poprawę jakości przetwarzania odpadów. To największe projekty na łączną kwotę dofinansowania ok. 70 mln zł. Trzymam kciuki, żeby nie było braków formalnych i merytorycznych. To już są spore wnioski i oby uzyskały dofinansowanie. Jest bowiem co gonić. Pierwsza kadencja Andrzeja Kosztowniaka to umowy na środki unijne na ponad 300 mln zł. 

Przejdę do planów miasta. 
Z przekazanej mi informacji wynika, że prezydent planuje złożyć 16 wniosków (13 do RPO WM i 3 do do POIŚ) na łączną kwotę dofinansowania blisko 34 mln zł w tych przypadkach, w których dostałem wyszczególnioną kwotę. Nie są znane kosztorysy w odniesieniu do 10 projektów o jakie prezydent będzie się ubiegał, a także w większości przypadków kosztorysów ogólnych. Pokazuje to, że w tym zakresie nie jesteśmy jako miasto przygotowani do ich składania (nabory trwają lub właśnie się skończyły), skoro na tym etapie nie wiemy podstawowych rzeczy. Sa to projekty rewitalizacyjne, zakup autobusów, gospodarka odpadami, zakupy sprzętu do szpitala, edukacyjne i społeczne, efektywność energetyczna, gospodarka wodno-ściekowa. 
Będę dopytywał ile z nich zostało faktycznie złożonych, ale poczekam do czerwca, kiedy skończą się nabory. Być może prezydent będzie czekał na kolejne. Oby tylko środki się nie wyczerpały. 

Na koniec to co odpadło. Nie uzyskaliśmy dotychczas dofinansowania na 8 projektów: 6 zgłaszanych do RPO WM (czyli do pana Marszałka), 2 do projektów rządowych: POIŚ i POWER. Łączna kwota dofinansowania złożonych i odrzuconych wniosków to ponad 12 mln zł. Wnioski odpadły z powodów negatywnej oceny lub zbyt małej liczby punktów. Czy są tu odwołania i jaki może być ich skutek - nie wiem. RPO WM to głównie wnioski z zakresu opieki społecznej: walka z ubóstwem, wspieranie rynku pracy i innowacje społeczne. Także jeden projekt z zakresu edukacji i ochrony środowiska. Ten ostatni na blisko 5 mln zł wsparcia w zakresie termomodernizacji budynków użyteczności publicznej. POIŚ to wniosek z zakresu ochrony środowiska, czyli parki Obozisko i Michałów, a POWER to zakres pomocy społecznej. 

Reasumując pojawiły się wreszcie większe projekty, ale jaki będzie ich finał musimy poczekać. Niestety nie wszystkie dotychczasowe wnioski przygotowane były właściwie i odpadały. Oby z tych obecnie złożonych jak i planowanych nic nie odpadło. Radom potrzebuje środków unijnych na rozwój. Pierwsze dwa lata zostały przespane. Oby kolejne 2 były lepsze. 


poniedziałek, 1 maja 2017

Nowa rola wojewody w realizacji RPO? Czego boją się marszałkowie województw?


Portal Samorządowy napisał o obawach marszałków województw w związku z planowanymi zmianami ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020. Marszałkowie boją się podobno o autonomię, bo wojewoda będzie miał kompetencje w zakresie przyglądania się ich działaniom. Tymczasem proponowane zmiany nie są wcale nieuzasadnione, a zwiekszona rola wojewody jest stricte kontrolna i obserwacyjna. 

Marszałkowie mają spore kompetencje w dystrybucji środków unijnych. Zostało to określone w drodze umowy z UE. Środki te są jednak środkami jakie dostaje do dyspozycji przede wszystkim państwo polskie. To nie marszałkowie województw, muszą się tłumaczyć przed UE ze skuteczności wydatkowania lub ponosić konsekwencje jakichkolwiek nieprawidłowości. Kto będzie oddawał źle wydatkowane fundusze europejskie do Brukseli? Marszałek jakiegokolwiek województwa czy Skarb Państwa? Tak więc administracja państwowa powinna mieć przynajmniej wgląd w to, jak te pieniądze są wydatkowane. 

Założeniem i celem wydatkowania środków europejskich, na szczeblu centralnym i lokalnym, powinno być inwestowanie w rozwój kraju, a nie wydawanie środków dla samego ich wydania. Należy bardzo poważnie podejść do jakości projektów w połączeniu z wizją rozwoju państwa, zapisaną chociażby w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Dlatego też administracja państwowa powinna być bliżej całego systemu dystrybucji także na szczeblu województw, pomagać marszałkom w opracowaniu sprawnego systemu, wspierać ich w pracach i pomagać. Także obserwować jak krok po kroku realizowane są RPO. Tym bardziej, że widać już pewne niedociągnięcia w terminach i opóźnienie w pewnych obszarach wydatkowania. Marszałkowie w mojej ocenie powinni podejść do propozycji zmian w ustawie jak najbardziej otwarcie i traktować proponowane zmiany jako wyciagnięcie dłoni do współpracy. Nikt im przecież niczego nie odbiera. 

Cóż takiego bowiem miałoby być zaproponowane?

1. Coś co już było, choć marszałkowie różnie do tego podchodzili, czyli obecność wojewody w Komitecie Monitorującym RPO. W przypadku Mazowsza wojewoda był w nim obecny w poprzedniej perspektywie. Z tego co nam przekazano od Marszałka, nic się w tym zakresie nie zmieni. Tu więc nie ma zasadniczo niczego nowego, choć w innych województwach z obecnością było różnie. Teraz będzie to obligatoryjne. Wojewoda ma być z Komitecie Monitorującym z mocy prawa jako obserwator. Czy to coś strasznego? 

2. Wojewoda miałby przeprowadzać kontrole w zakresie realizacji programów przez marszałków związku z udzielanymi desygnacjami. Desygnacja to potwierdzenie przez Ministra Rozwoju że np. jednostka zarządzająca czy instytucja pośrednicząca spełnia warunki zapewniające prawidłową realizację RPO. Coś niebywałego? 

3. Udział wojewody w Komisjach Oceniających Projekty w ramach obserwatora bez prawa głosu. Wojewoda miałby przyglądać się temu, jakie projekty są zgłaszane, na jakich zasadach oceniane, w jakim kierunku idą oceniający wnioski itd. Tym samym także administracja państwowa szczebla ministerialnego będzie na bieżąco w zakresie realizacji RPO. Coś w tym złego? 

Tak obiektywnie – skąd to tak ogromne niezadowolenie i taka obstrukcja ze strony marszałków województw? Gdzie tu niekorzystne zmiany dla samorządowców? Gdzieś podeptana zostanie ich niezależność? Reasumując - proponowane zmiany są ważne z punktu widzenia spójnej polityki rozwoju państwa i nie odbierają marszałkom żadnych kompetencji. 


Poza tym to na razie propozycje, zobaczymy co ostatecznie zostanie wypracowane w komisjach sejmowych i w samym Parlamencie. 


niedziela, 23 kwietnia 2017

Po sesji ws szpitala wojewódzkiego w Radomiu.


Relacje z sesji są szeroko komentowane w mediach. Skupię się na tym co przekazałem radnym. Niestety sama sesja w ogólnym obrazie niewiele wyjaśniła. Liczyłem, że będzie to początek dyskusji nad różnymi wariantami rozwiązań, ale okazało się, że to co pojawiało się w medialnych doniesieniach zostanie wprowadzone. Likwidacja dotyczyć ma 248 łóżek, zwolnienie grozi 11 lekarzom i ponad 70 pielęgniarkom. Wybrzmiały to dosyć jasno i stanowczo z ust prezesa szpitala. Cały czas jednak nie wiadomo, jak ta likwidacja rozłoży się w zakresie poszczególnych oddziałów. 

Tak jak powiedziałem radnym, wojewoda nie został do chwili obecnej poinformowany o planowanych zmianach w sposób oficjalny. Wydaje się to tak poważną zmianą, że taka informacja powinna wcześniej do nas wpłynąć. W odpowiedzi na pismo jakie skierowaliśmy do kierownictwa szpitala otrzymaliśmy ogólną i nic nie wyjaśniającą odpowiedź. Czekamy więc na konkrety. Częściowe pojawiły się one na sesji. Niestety zapowiadane zmiany nie wyglądają to dobrze dla pacjentów.

Likwidacja tylu łóżek to wręcz rewolucja w szpitalu. Nie odbieram kierownictwu szpitala prawa do przeprowadzenia zmian czy szukania oszczędności. Pytanie jednak jak się to robi i gdzie tych oszczędności szuka. Czy tak duże cięcia są potrzebne?
Przy takich zmianach musi dojść do ograniczenia dostępności do świadczonych usług medycznych, i to znacznie. Podobnie będzie z ich jakością. Nie ma bowiem możliwości, żeby zwalniając ponad 80 osób personelu, nie odbiło się to na tym o czym wspomniałem powyżej. To pewne. Obawy mają także wojewódzcy konsultanci medyczni. Pani marszałek na sesji powiedziała, że są oni zaangażowani w proces mian i z nimi odbyły się konsultacje. Na razie żaden z nich czegoś takiego nie potwierdził, a rozmawialiśmy ze wszystkimi. Co więcej, piszą i informują nas, że te zmiany są w większości niewłaściwe. Tak więc obawy wojewody wynikają m.in z opinii naszych wojewódzkich konsultantów oraz naszych wstępnych symulacji związanych ze zmianą w ilości łóżek na wybranych oddziałach szpitalnych i ich dotychczasowego obłożenia. Symulacji w oparciu o cięcia, jakie przytoczyłem wyżej. 

Na początek opinie wybranych konsultantów oraz inne interwencje w tej sprawie. 
Trafiło więc wojewody stanowisko Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Bydgoszczy odnośnie oddziału ginekologiczno-położniczego i neonatologicznego. W związku z tym wystąpieniem Ministerstwo Zdrowia, które też sprawie się przygląda, wystosowało do wojewody wniosek o skoordynowanie kontroli w szpitalu krajowego i wojewódzkiego konsultanta ds. pielęgniarstwa położniczego i ginekologicznego. Taka kontrola odbyła się 19 kwietnia. Badano właśnie dostępność i jakość usług medycznych. Nie mamy jeszcze wyników.  
W sprawie wypowiedziała się także pani konsultant wojewódzka w dziedzinie reumatologii. Pisze m.in., że „niewłaściwe jest oszacowanie liczby łóżek koniecznej do prawidłowego funkcjonowania Oddziału”. Według pani konsultant, powinno być od 20 do 25 łóżek na samej reumatologii. Ponadto pani konsultant bardzo dobrze ocenia Oddział, jego funkcjonowanie, kadrę i poziom leczenia dziwiąc się, że kierownictwo szpitala zamierza to zmienić. 
W sprawie zmniejszania liczby łóżek wypowiedziała się również konsultant z zakresu chirurgii dziecięcej. To jest bardzo ciekawy przypadek. Opinia jest bowiem jeszcze z maja 2016r. Pisze, że jest obecnie 34 łóżka, a rocznie hospitalizowanych jest ponad 2 tys dzieci. Liczba zabiegów to ponad 1.100 rocznie. W promieniu 80km nie ma drugiej chirurgii dziecięcej! Dziennie na SOR zgłasza się 45 do 65 dzieci z urazami wymagającymi działania lekarzy. Zgadza się pani konsultant co do tego, że powinno się zredukować liczbę łóżek, ale do 25 – w tym 4 łóżka pooperacyjne nie wliczane do bieżącej działalności. Tymczasem w projekcie szpitala mowa o 17 łóżkach. Czym to jeszcze skutkuje poza ograniczeniem dostępności? Grozi utratą akredytacji na leczenie młodych kadr!!! Przy ilości łóżek poniżej 20,  jak pisze pan konsultant, szpital stanie przed zagrożeniem zamknięcia oddziału z powodu odchodzenia chirurgów na emeryturę ze względu na wiek!! To wiedza szpitala sprzed roku. I co znajduje się w propozycji cięć? Zejście z łóżkami poniżej 20. Nikt na sesji nie odniósł się do tego zagrożenia. Przecież to jakieś nieporozumienie albo brak wizji, koordynacji czy nadzoru. Czy audyt o tym wiedział pisząc zalecenia i ograniczając liczbę łóżek? To jakieś nieporozumienie i wręcz skandal. Nie wspomnę już jak ma się to do otwarcia na UTH wydziału lekarskiego, gdzie szkolenie kadry medycznej jest bardzo ważne i niezbędne. 
Kolejne stanowisko pochodzi od wojewódzkiego konsultanta ds. otolaryngologii, który stoi na stanowisku, że ilość łóżek, które miałyby docelowo funkcjonować na oddziale jest znacznie niedoszacowana. Według pana konsultanta takie ograniczenia w łóżkach spowodują przekierowanie pacjentów do szpitali warszawskich!!!
Są więc zdania mówiące o możliwości zmian w zakresie ilości łóżek, ale sama ich skala pozostawia jednak wiele do życzenia. Jak już wspomniałem należy szukać oszczędności, jednak z głową. 

Podałem też na sesji kilka informacji statystycznych  dotyczących sytuacji w innych szpitalach wojewódzkich na Mazowszu. To dane z naszych baz i rejestrów ze stanem na 31 grudnia 2016r.  
Przykładowo gdy na Józefowie mamy obecnie obłożenie na na Oddziale Onkologii na poziomie 86%, to w innych szpitalach wojewódzkich na terenie Mazowsza jest np. 19%; 72% czy 41%. Inny przykład – Chirurgia Dziecięca. Na Józefowie obłożenie ok. 56% (brak takowej w miejskich szpitalu) a w innych szpitalach 22%, 59%, 53%. Czy tam też nastąpi restrukturyzacja? Tego nie wiemy, ale nic na ten temat nie słychać. 
Jedno jest pewne i wynika z naszych statystyk, że po likwidacji tak ogromnej liczny łóżek, szpital wojewódzki i miejski w Radomiu będzie mia mniej łóżek jak szpital wojewódzki i miejski np. w Płocku.
Szpital wojewódzki w Radomiu będzie miał po zmianie 633 łóżka, a szpital wojewódzki w Płocku 942.  Płocku, mieście które jest przecież 2 razy ludnościowo mniejsze od Radomia. Podaję to miasto, bo jest ono drugie po Radomiu  względem wielkości na Mazowszu. Nie liczę oczywiście Warszawy. Nie twierdzę, że w Płocku jest tych łóżek za dużo. Twierdzę, że w Radomiu na pewno będzie po tej reformie za mało. 
Dlatego też jeżeli słyszałem na sesji głosy o niezbyt różnym traktowaniu przez Marszałka Struzika poszczególnych regionów województwa, to absolutnie się tu nie oburzam. 

Odniosłem się też do naszych wstępnych symulacji związanych z cięciami i ich konsekwencjami dla obłożenia (czyli wykorzystania łóżek). Jest to średnie obłożenie dla całego roku. Jeżeli dojdzie do zapowiadanych zmian w takim zakresie jak przedstawiono to na sesji, to w przypadku 12 oddziałów przekroczona zostanie granica 100% obłożenia i to w znaczny sposób!!! Gdzie znajdą opiekę osoby, których nie będzie gdzie położyć? Na początek będą szukać opieki w szpitalu miejskim, na tych oddziałach, które się powielają.
Przykładowo dla połączonego oddziału wewnętrznego i reumatologicznego (obecne obłożenie kolejno 76% i 71%) będziemy mieli wskaźnik wykorzystania łóżek na poziomie 144%!!! Jak dodamy do tego, że miejski szpital ma obłożenie oddziału wewnętrznego na poziomie  116% (o trudnej sytuacji mówił na sesji dyrektor szpitala) to gdzie podzieją się pacjenci, dla których łóżek nie starczy? Chirurgia dziecięca, której nie ma w szpitalu miejskim, będzie miała obłożenia na poziomie 115%. Gdzie podzieją się dzieci potrzebujące opieki? Wszyscy pacjenci będą musieli szukać pomocy gdzieś indziej? Gdzie? 
Nie znajdą opieki ani w szpitalu wojewódzkim, ani w szpitalu miejskim. Jeżeli w tym kontekście słyszałem na sesji, że zmiany w szpitalu na Józefowie nie odbiją się na szpitalu na Tochtermana, to ja się z takim rozumowaniem nie godzę. Gratuluję też dobrego samopoczucia panu prezydentowi Witkowskiemu. Stanowisko miasta prezentowane na sesji było takie, że w zasadzie nie widzą niebezpieczeństw, mają jakieś obawy.  Jak się pojawią trudności, to będą reagować? Jak? Tego się nie dowiedzieliśmy. 

Po tak drastycznych cięciach w szpitalu wojewódzkim pacjenci, którzy nie znajdą opieki  w tamtym miejscu trafią w pierwszej kolejności do szpitala miejskiego. To oczywiste i nie trzeba do tego firmy audytowej ani wybitnych analityków, oczywiście w takim zakresie w jakim szpital miejski leczy. Podobne zdanie ma poseł Anna Kwiecień, która na sesji jasno powiedziała co myśli o tej "reformie" i zaapelowała o wycofanie się z tych niekorzystnych pomysłów dla mieszkaców Radomia i całego regionu. 

Mamy nadzieje, że na decydentów obecnych na sesji naszła jednak pewna refleksja. Oczywiście mnie zapewne niewielu słuchało i tego co miałem do powiedzenia. Na pewno jednak do nikogo to nie dotarło, bo nikt się do tego nie odniósł w sposób merytoryczny. Moje zdanie pokrywa się częściowo ze zdaniem pana doktora Juliana Wróbla, reprezentującego związki zawodowe, którego przemówienie może poruszyło panią marszałek czy prezesa szpitala. Bardzo emocjonalne i niestety prawdziwe, bo to praktyk. Pacjent i jego dobro nie powinny odgrywać tu jak największą rolę. Miałem jeszcze odpowiadać na pytania jakie padły w stronę wojewody ze strony radnych, ale powiem szczerze, że po tym wystąpieniu opadłem z sił. Było bardzo apokaliptyczne. Podejrzewam, że nie tylko ja tak się czułem. 
Może na zadane pytania będzie szansa jeszcze odpowiedzieć. 

Być może można przeprowadzić reformę tak, żeby nie ucierpiał na tym pacjent. On tu chyba jest najważniejszy. Wiemy, że łóżka można zawsze dostawić, ale czy można na takiej samej zasadzie dostawić do nich personel? Nie da się przecież nagle zatrudnić niezbędnego lekarzy czy pielęgniarek. Czy w sytuacjach kryzysowych pacjenci będą lądować na dostawcach na korytarzach, a ich opieką zajmować się będą i tak dociążeni już pracą lekarze i pielęgniarki z innych oddziałów? To ważne pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi. Nikt też nie odpowiedział. Jedno jest pewne, ma się polepszyć finansowa sytuacja szpitala i to jest punktem wyjścia dla Zarządu Województwa Mazowieckiego oraz prezesa szpitala. 

Wojewoda będzie w zakresie realizowanych zmian w szpitalu wojewódzkim kierował się swoimi kompetencjami i przepisami prawa. Decyzja co do zmian w zakresie funkcjonowania szpitali należy niestety wyłącznie do organów prowadzących i kierowników placówek. 

sobota, 22 kwietnia 2017

Kuriozalne tłumaczenie otoczenia prezydenta Witkowskiego.


Powtórzę jeszcze raz, do tych z polityków, którzy nie potrafią czytać i słuchać ze zrozumieniem. Prezydent Witkowski nie przysłał żadnej opinii prawnej, jedynie stanowisko w sprawie. Został poproszony o złożenie wyjaśnień i te mógł złożyć w dowolnej formie: stanowiska, opinii, ekspertyzy, wyroku itp. 
To dowolna sprawa pana prezydenta w jaki sposób się tłumaczy, a organ taki jak wojewoda nie może w tym przypadku prezydentowi narzucić czy też od niego wymagać, konkretnej formy w jakiej ten ma zamiar to zrobić. 
Prościej się napisać nie da. Jak ktoś tego nie rozumie, to ma ewidentny problem z rozumieniem pewnych spraw. Wszyscy ci, którzy dziś piszą czy mówią, że wojewoda poprosił o wyjaśnienia więc prezydent nie wpadł na to, że może wysłać opinię prawną, stawiają gospodarza Radomia w niekorzystnym świetle. Siebie zresztą też. Mam tu na myśli bezpośrednie polityczne zaplecze pana prezydenta, które albo nie wie o czym mówi, albo wie i uprawia demagogię. To swego rodzaju intelektualna wpadka dla tak argumentujących. Sytuacja kuriozalna i można by ją przemilczeć, ale tak mnie rozbawiła, że kilka zdań postanowiłem napisać. 
To sam pan prezydent mówił w licznych wystąpieniach medialnych, że posiada opinie prawne, więc liczyliśmy w Urzędzie Wojewódzkim, że takowe do nas trafią. Nie trafiły. Czy mam rozumieć, że prezydent je ma, ale nikomu nie pokazuje? Trzyma je pod kluczem? Może są to opinie prawne, jeżeli w ogóle istnieją, nie nadające się do obrony sytuacji pana prezydenta? 
Trafiło do wojewody stanowisko w sprawie, które jest polemiką i subiektywną interpretacją pełnomocnika pana prezydenta na temat kilku artykułów tzw ustawy antykorupcyjnej. Opinię wojewody znajdziecie Państwo w uzasadnieniu do wezwania na stronie MUW. 



środa, 19 kwietnia 2017

Wojewoda wezwał Radę do wygaśnięcia mandatu prezydenta Radomia. Brak opinii prawnych prezydenta Witkowskiego.


Zgodzimy się chyba co do tego, że prawa należy przestrzegać, bez względu na zajmowane stanowisko czy pełnioną funkcje. Co więcej – osoba publiczna, a taką jest prezydent miasta, w mojej ocenie poprzeczkę z tym związaną ma postawioną znacznie wyżej. 

Dziwię się, że taka osoba jak prezydent miasta, która ma przecież sztab prawników i doradców, nie była w stanie ustalić faktycznego stanu tej sytuacji. Ustawa antykorupcyjna świętuje w tym roku 20-lecie a jej zapisy powinny być znane osobom publicznym. 
Nie chcę i nie będę wchodził tu w sam sens czy potrzebę dodatkowego dochodu prezydenta miasta. To samo w sobie niezgodne z prawem przecież nie jest, a aspekty poza prawne oceniać będą mieszkańcy miasta. Jeżeli wszystkim odbyło się zgodnie z prawem, to czemu pan prezydent zrezygnował z tej rady nadzorczej i co najciekawsze – oddał pieniądze?! Czy to normalne zachowanie? To oczywiście wątek poboczny całej sytuacji, ale wiele w mojej opinii mówiący. 

Wojewoda w swojej prawnej ocenie skupił się tylko i wyłącznie na obowiązującym prawie. Zbadane zostało stanowisko CBA oraz stanowisko pełnomocnika pana prezydenta. Na uwagę zasługuje fakt, że pan prezydent nie przedstawił ostatecznie żadnej opinii prawnej w swojej sprawie. Pełnomocnik przesłał do wojewody „Stanowisko w sprawie”, które nie jest opinią prawną odnoszącą się do konkretnych orzeczeń czy wykładni prawnej, ale swego rodzaju dyskusją z zapisami ustawy antykorupcyjnej. Dokładnie z art. 6 tej ustawy. To interpretacja pana pełnomocnika a nie instytucji prawnych. Prawnicy wojewody i pan wojewoda po analizie tego materiału uznali, że jest ono nie do przyjęcia pod względem prawnym. Prezydent Witkowski nie raz wspominał, że ma opinie prawne, ale jak widać żądnej nie przedstawił. Przynajmniej wojewodzie. W mojej prywatnej ocenie szanujący się prawnik nie wyda w takiej sytuacji „opinii prawnej”, bo to sytuacja nie do obrony. Ryzykuje reputacją i jak sadzę w tym przypadku mamy z tym do czynienia. 

Przepisy ustawy antykorupcyjnej są bowiem w tym przypadku jasne i nie ulega wątpliwości, że prezydent Radomia naruszył przepisy prawa i w zawiązku z tym powinien ponieść tego konsekwencje. Nie ma tu miejsca na polityczne działania. Dalsze postępowanie w takich przypadkach regulują przepisy ustawy, czy też ustaw, a nie wola czy nie wola kogokolwiek. To sytuacja zero-jedynkowa. Ustawa nakłada na wojewodę określone kroki, które dziś podjął. Po przeanalizowaniu dokumentów i stanowisk wezwał więc Radę do podjęcia w ciagu 30 dni uchwały o wygaszeniu mandatu pana prezydenta Witkowskiego. 

Na koniec już bardziej lokalnie. Ciekawe stanowisko pana prezydenta zaprezentowane w korespondencji pełnomocnika. Prezydent Radomia "jest zainteresowany prawidłowym funkcjonowaniem" Spółki Świętokrzyski Rynek Hurtowy sp z o.o gdyż miasto posiada tam 0,52% kapitału akcyjnego! Dlatego dokonał "smozgłoszenia" (?!?). Analiza prawna tej przedziwnej konstrukcji znajduje się w uzasadnieniu wezwania, które zamieściłem poniżej. 
Wydaje mi się, że bardziej uprawnione byłoby zasiadanie w spółce gminnej np. Port Lotniczy Radom. Miasto posiada tam ponad 50% udziału a pan prezydent nie jest osobiście zainteresowany prawidłowym funkcjonowaniem? Tego chyba nalezy bardziej pilnować jak 0,52% udziałów w spółce w Kielcach. 

Pod linkiem wezwanie wojewody:
https://mazowieckie.pl/download/1/44383/LEX-I410242017.pdf